![]() |
|
|||||||||
|
||||||||||
Osób na stronie:8 Ks. Markiewicz na dziś:Po Panu Jezusie i po Najświętszej Pannie jest św. Michał Archanioł największym dobroczyńcą ludzkości i on jest pewnym przewodnikiem dla błądzących, pociechą i pokrzepieniem dla upadłych, obrońcą i pocieszycielem dusz strapionych, dzielnym pogromcą duchów piekielnych i gorszycieli żyjących na ziemi, on opiekunem i przyjacielem ludzi schodzących z tego świata, a nawet po ich zejściu z tej ziemi.
Pogotowie modlitewne
|
|
Śladami Jana Pawła IIRodzina Przyjaciół:dodany: 09.11.2005 dodany: 20.11.2004 SzukajRaduje się dusza ma, wielbi Pana swego - dlaczego tymi słowami zaczynam ten list? Bo tak mogę opisać stan mojej duszy, kiedy po raz pierwszy mogłam z Michalitami wyjechać na pielgrzymkę do Włoch. Stan dla mnie pełen ogromnych przeżyć, kiedy to moje nogi pierwszy raz dotknęły tej ziemi. Piszę tak na gorąco po kilku tygodniach po powrocie. Długo na ten czas pielgrzymkowy czekałam. Trwała tylko tydzień, ale to sprzyjało bardzo memu pielgrzymowaniu. Rozpoczynając każdą dobę, coraz to w innym mieście, moje myśli skupione były na jak najlepszym spędzeniu każdej chwili, na wykorzystaniu każdej minuty czy sekundy w tym kraju z miłością oddanej Stwórcy. Nie tylko w danym kraju , ale i świętym, błogosławionym czasie pielgrzymkowym. Co więcej, pielgrzymując do Włoch odkrywałam prawdę, która ma moc przemienić moją codzienność i zbliżyć mnie do domu Ojca. Po Bogu, jedynie to Michalitom zawdzięczam i dziękuje, a szczególnie Ks. Dyr. Bogdanowi Węgrzynowi z Domu Dziecka "Moja Rodzina" z Pawlikowic. Używam mnogiej liczby, bo mam na myśli tych, którzy w tych dniach byli wraz ze mną tam i kapłani i klerycy. Moje wrażenia? Bogate, piękne, pozostaną na zawsze w mej pamięci. Mówiłam nieraz do innych, że nie byłam za granicą i nie będę, a jednak. Bóg dał mi w życiu poznać Michalitów i moje pragnienie uczestniczenia w takiej pielgrzymce spełniło się, pogłębiło mą wiarę. To wielka dla mnie łaska od Boga, że stąpałam po Rzymie gdzie się nawet zagubiłam i w Wenecji też, ale w obu miejscach Bóg czuwał nade mną i dał mi kleryków po krótkim czasie, a oni nie dali mi już zaginąć służąc swoją pomocą. Wenecja - gdy zobaczyłam to miasto, moje oczy obserwując to po raz pierwszy nie dawały spokoju, by Bogu za piękne wody morza, wyspy wraz z zabudowaniami nie podziękować. Jadąc do Asyżu, moje myśli były przy św. Franciszku, przepięknej górskiej panoramie, przyrodzie, nic więc dziwnego, że on ją tak kochał, jako dzieło Boga .Układałam w autokarze wiersz; O ŚW.FRANCISZKU... JADĘ DO MIASTA TWEGO,PIĘKNA PANORAMA WOKOŁO, WCHODZĘ W GŁĘBIE DUSZY,CHYLĘ W MODLITWIE CZOŁO. POKORĘ,TWE ŻYCIE I MIŁOŚĆ ZACZYNAM ROZWAŻAĆ, PRZEKONUJESZ,ŻE ONA TAK WIELKIE CZYNY STWARZA. Zwiedzając Loretto byłam myślami przy Maryi. W mieście św. Antoniego tak jak wszędzie wpisałam się do księgi pamiątkowej. Kiedy dotarliśmy na Monte Casino, będąc tam na wysokiej górze, miejsce tylu Polaków zaczęło mówić mi, by porównać tę pielgrzymkę z pielgrzymką na ziemi. Cmentarz-wchodzę w czas zadumy. Największym pragnieniem, było zobaczyć Rzym. Ostatnie dwa dni. Wchodząc na czas św. Piotra wciąż dziękowałam Bogu za to święte miejsce, gdzie wzruszało się moje serce i myśli. Widząc na żywo papieża Benedykta XVI miałam na myśli naszego rodaka Jana Pawła. Idąc do grobu Papieża od pierwszych kroków, milczenie, refleksja. Nad grobem Jana Pawła II płynęły łzy, wstrząsające pamiętne miejsce za co Bogu tak dziękuje. I kto by powiedział, że nie chcę tu wrócić? Zawsze. Mimo iż nie było upałów jest we mnie więcej radości, uśmiechu, a wokoło panuje miłość. A jak powiedziała św. Teresa od Dz. Jezus; Ogień Miłości uświęca skuteczniej od płomieni czyśćcowych. Wszyscy zatem towarzyszymy sobie na drodze do świętości, wspierając się i trwając wspólnie. Niech Bóg błogosławi nadal Ks. Bogdanowi Węgrzynowi i całej Wspólnocie Michalickiej. Matka Boża niech otacza opieką. Po powrocie często oglądam zdjęcia, dzielę się przeżyciami z innymi i piszę wiersze o pielgrzymce. Życzę Michalitom zdrowia i łask od Boga. Ja ze swej strony obiecuję Was wspierać modlitwą i ofiarą, szukam nowych przyjaciół dla WSD, a nawet już znalazłam. Szczęść Boże! przyjaciel WSD Barbara Woźniak Tekst wyedytowany: 2005-11-09 22:00:00
|
||||||||
|
|
||||||||||
|
|
|
|
|
|
|
|||||